Urząd Gminy Koszęcin
A- A A+ kontrast normalny kontrast wysoki kontrast kontrast

Wiosenny sezon piłkarski już niedługo

Zawsze ku zwycięstwu – to ich dewiza. Mowa o członkach klubu LKS „Śląsk” Koszęcin. O tym jak oceniają miniony czas i jakie mają plany na przyszłość mówi prezes klubu Marek Susza. K.I.: W ostatnim czasie wasz obiekt przeszedł małą modernizację. Marek Susza: Tak. Dobrze, że coś się ruszyło i zapewniamy, że na tym nie koniec. Jest to dobry początek zmian, jednak na tę chwilę skupiamy się na jakości i komforcie gry naszych zawodników. K.I.: Tydzień temu skończyła się pierwsza kadencja pana prezesury i został pan wybrany na następną. M.S.: Owszem. Podczas zebrania 7 lutego wybraliśmy nowy zarząd. Skład powiększył się z 5 do 9 osób co z pewnością polepszy naszą organizację, w szczególności jeżeli chodzi o podział zadań i sprawność ich wykonania. W skład nowego zarządu weszła Beata Kawon która wzorem lat poprzednich będzie pełnić funkcję skarbnika, sekretarzem został Grzegorz Wrona, wiceprezesi to Marek Pilarski i Kazimierz Wierzbicki, a członkowie to Hubert Gajda, Michał Kwiling, Michał Grotecki oraz Łukasz Korzuch. K.I.: Jak ocenia pan swoją poprzednią kadencję? M.S.:Zaczęła się dosyć burzliwie, bo od odwołania trenera Mirosława Fosmańczyka. Po porozumieniu z zawodnikami doszliśmy do wniosku, że taka decyzja będzie najlepsza. Na jego miejsce mianowaliśmy Kazimierza Dorożyńskiego. Musieliśmy także podjąć smutną decyzję o rozwiązaniu drużyny juniorów, co wynikało ze zbyt małej liczby zawodników. Część z nich przenieśliśmy do drużyny seniorów, co na dzień dzisiejszy mogę uznać za bardzo dobrą decyzję. Pierwszy rok mojej kadencji spłynął na docieraniu się zawodników z trenerem, co poskutkowało tym, że mamy bardzo zgrane i silne drużyny. Udało nam się utrzymać w A Klasie, co w pewnym momencie nie było takie oczywiste. W tej chwili jesteśmy na 11 miejscu w tabeli ligowej, co uważam za niezły wynik. Utworzyliśmy też drużynę młodzików. Jest jeszcze za wcześnie na mówienie o ich sukcesach, ale już mogę stwierdzić że, potencjał jest duży. K.I.: Jak na tę chwilę rozwija się klub? M.S.: Nie ukrywam, że chętnych graczy przybywa. Szczególnie wśród najmłodszych. Udało nam się też odzyskać paru seniorów z wypożyczenia, a są to naprawdę dobrzy zawodnicy. Sezon wiosenny zapowiada się bardzo dobrze, bo już w pierwszym sparingu tego roku zwyciężyliśmy 4:1 z Olszyną. Nasi zawodnicy są naprawdę w świetnej formie. K.I.: Jakie macie plany na nadchodzący sezon? M.S.: Przede wszystkim zależy nam na utrzymaniu swojej pozycji i w miarę możliwości podnoszenie się w tabeli. K.I.: Jakich drużyn się obawiacie? M.S.:Właściwie nie ma takiej drużyny. Wszystkich traktujemy na równi, a do każdego meczu przygotowujemy się tak samo dobrze i staramy się dać z siebie wszystko. K.I.: Planuje pan wprowadzić jakieś zmiany podczas tej, już drugiej kadencji na stanowisku prezesa klubu? M.S.: Stawiam na zrównoważony rozwój. Chcemy aby naszym zawodnikom grało się jak najlepiej. Na tę chwilę nie mogę mówić o żadnych planach i zmianach dotyczących czegokolwiek poza grą naszych drużyn, choć nie ukrywam, że istnieją. Na ich realizację będziemy potrzebować ok. 2-3 lat. W tym roku, podobnie jak w poprzednim, otrzymaliśmy 37 tys. zł. dotacji na dwa sezony. Wbrew pozorom nie jest to dużo. Na całe szczęście mamy też sponsorów, i pomimo że, jest ich coraz mniej, dzięki nim możemy pozwolić sobie na np. nowe stroje dla zawodników. Dzięki takim ludziom, chce się tworzyć ten kub. Mnóstwo osób angażuje się w tą działalność wyłącznie w czynie społecznym, ale sukcesy naszych zawodników, i rosnąca liczba zainteresowanych dodaje nam sił do pracy. K.I.: Na czym zależy panu najbardziej? M.S.: Bardzo chciałbym zmobilizować rodziców naszych najmłodszych graczy do większego zaangażowania. Dla tych dzieciaków doping ze strony rodziców, będzie bardzo dużym kopniakiem do działania. Sam wiem jak wiele to znaczy, bo dwójka moich synów również gra. Wie o tym Marek Pilarski którego trzej synowie zasilają naszą drużynę seniorów. Są chyba najlepszym przykładem futbolowej rodziny, których było, jest i mam nadzieję, będzie wiele. Dlatego byłbym wdzięczny rodzicom naszych młodzików za wspieranie swoich pociech. To naprawdę wpływa na jakość i chęć do gry.

Losowa galeria zdjęciowa

Mapa strony